ur. 1976 w Rybniku, autor zbiorów wierszy, między innymi Epifanie i katatonie (Mikołów 2003), Motta robali (Mikołów 2005), Stos gitar (Warszawa 2009), Gram, mózgu (Poznań 2010), masakra kalaczakra (Poznań 2011), myśl śliną (Kraków, 2022), Kotlet frazy (Poznań 2024), mysl slinoju (Tarnopol 2025). Studiował prawo i polonistykę w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Redaktor i korektor kilku wydawnictw. Okazyjnie tłumacz z czeskiego i angielskiego, wcześniej z niemieckiego. Mieszkał w Torbay, Londynie, Pradze, Wiedniu, we Wrocławiu, w Gliwicach i Poznaniu, gdzie imał się rozmaitych zajęć; ostatecznie osiadł w Krakowie, gdzie organizuje OPEN MIC w Bazie przy ul. Floriańskiej 15, współtworzy Krakowską Szkołę Poezji. Laureat Górnośląskiej Nagrody Literackiej „Juliusz” za tom Dar Meneli (2018), Podwodny Poeta Wrocławia (2008), kolaureat Ceny Františka Kriegla (razem ze skłotem Klinika, Praha 2016). Udziela się w zespole transpunkowym The Boylers, w którym wyobraża sobie, że gra muzykę. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich w Krakowie.
Robert Rybicki
co się dzieje z moim mózgiem, gdy przypominam sobie siebie ze zdjęć z dawnych czasów, a tych zdjęć już nie ma, zabrałem siebie ze zdjęć dawno nieistniejących, jakieś okularki i sweterek w słoniki wyświetlają pod czapką się, a przecież i rodzice nie żyją, nie mam kogo zapytać o własne dzieciństwo, z którego nikt się jeszcze […]
Czytaj więcej
Robert Rybicki
papieru w biurowym sklepie, żadna marka do mnie nie dotarła, jakiś wzorek, kolorek; między szarymi ścianami, ciemniami i bielami biurowymi, celami pracy, docelową śmierć od linijki – wzdłuż zbóż, wzgórz i burz! Kurz z dna mórz!
Czytaj więcej
Robert Rybicki
Nie! Ja jestem Frank Zappa! Panie, nie fikaj, za panem stoją Attyla, Atallah i Ataturk! Frank, to ja, Jimi Hendrix, ten za ladą to Miles Davis! A co z tymi trzema? Gdzie oni są? Zwiali!
Czytaj więcej
Robert Rybicki
współczesny, wyewoluował z owalu oliwinu, kątem badał oka, ukośne cięcie węglem po przekątnej płótna, przestrzału fałdy, słońca wlewa po pniu pękniętej jabłoni; i ów kapćman człapie do rzędu tuj, cis Chopina z Łazienki – i niech przynajmniej raz się wyluzuje pod żaglem drzewa, na pokładzie tej ziemi Jay-T i Chopin, tak, Edward Stachura z […]
Czytaj więcej
Robert Rybicki
odbierać, szczęście przez pryzmat ciągu przyczynowo- -skutkowego? Spiskom, knuciom przedstawiam zwykłą prostotę bycia, bez zbędnego kombinowania, młotkowe struktury nawet, a może i dziecięcy uśmiech starego chłopa, bez zakłamania. Piszę to po tym, gdy największe utrapienie literatury niech się wypcha jak trofeum myśliwskie, relikt. A teraz piszę, gdy okazuje się kwantprekambr, […]
Czytaj więcej
Prenumerata to cztery spotkania z literaturą w roku — bez kolejek, bez kosztów wysyłki, prosto do Twojej skrzynki. Płacisz 40 zł, zyskujesz wygodę i pewność, że nic Ci nie umknie.